Strefa wiedzy
Menu

🚨🚨Strategia komunikacji nie musi być z kosmosu🚨🚨

Już myślałem, że mój umysł popadł w sierpniowy marazm, tymczasem posłuchałem najnowszego odcinka Geoekonomia. Krzysztof Mazur opowiada w nim o blaskach i cieniach wyprawy naszego astronauty Sławosza

W pierwszej części podcastu Pan Krzysztof porusza to, jak brak strategii komunikacji odbił się na odbiorze misji. Z tego, co wiem, Pan Mazur nie jest strategiem marketingowym, ale jego trafne wnioski natchnęły mnie, aby przypomnieć, po co jest nam strategia komunikacji nie tylko przy takich wydarzeniach jak lot Polaka w kosmos. Tych elementów jest kilka, ale w kontekście odcinka i moich przemyśleń cztery wydają się najważniejsze:

Jasna wizja i cel

Ten element może wydawać się oczywisty. W strategiach nie jest pomijany, ale często źle sformułowany. Powstają życzeniowe cele, które nie mają umocowania w realiach i danych, co utrudnia ich ewaluację i mierzenie. Obserwując misję i to, co działo się wokół niej, zastanawiałem się nie tyle, jaki jest cel, lecz co nim jest. Bo poza tym, że chcemy wystrzelić kogoś w kosmos, nic innego się nie przebijało. Nikt nie zastanowił się, co misja i niesamowity wysiłek Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego mają przynieść. Chyba, że celem było wystrzelenie kogoś w kosmos dalej niż poszybowały ceny mieszkań w Polsce?

Odpowiednio dobrane narzędzia i mechanizmy

Mając wizję i cel, możemy dobrać odpowiednie narzędzia i kanały komunikacji. Nic nam po super produkcie lub wydarzeniu, jeśli komunikacji nie ubierzemy w odpowiednie mechanizmy i nie dotrzemy z przekazem do zainteresowanych. Współcześnie mamy tyle możliwości, influencerów i narzędzi, że można ciekawie, nietuzinkowo i zasięgowo opowiedzieć nawet o sprzątaniu łazienki, a co dopiero o locie w kosmos! Wystarczy dobrać je do celu, ale skoro celu nie było, nie ma do czego dobierać.

Pomyśl o społeczności

Jednym z filarów współczesnej komunikacji jest umiejętne wykorzystanie siły społeczności. Robią to marki masowe, nawet te sprzedające kremy na hemoroidy, to dlaczego tak ważne społecznie wydarzenie jak lot w kosmos nie potrafiło tego zrobić? Brak pomysłu na wykorzystanie licznej społeczności zafascynowanej nauką i kosmosem objawił się tym, że zamiast głośnego zachwytu mieliśmy kłótnie o cenę (bo nikt tego nie wytłumaczył), ile pierogów można zjeść na orbicie oraz memy komentujące, dlaczego żona zajmuje więcej kadru niż główny bohater.

Jasne do/don’ts komunikacji

Często o tym zapominamy, ale warto jasno określić, co możemy, a czego nie powinniśmy robić, mówić lub w jakich kontekstach pojawiać się z przekazem. To doskonałe ćwiczenie, szczególnie w tak złożonych projektach, jak misja polskiego astronauty, aby przewidzieć niektóre sytuacje. Takie do/don’ts to nie jest wiedza z kosmosu. Może gdyby powstał taki dokument, mielibyśmy mniej jedzenia pierogów i obyczajówki, a więcej koncentracji na ważniejszych elementach misji.

Komentarze
Trwa ładowanie